Zauważyłam, że wiele kobiet, z którymi rozmawiam, używa słowa strona tak, jakby oznaczało jedną rzecz. Tymczasem pod tym samym słowem kryją się dwa zupełnie różne narzędzia, zbudowane do dwóch różnych celów. Jedno ma po prostu istnieć. Drugie ma dla Ciebie pracować i przynosić klientki.
Jeśli kiedykolwiek pomyślałaś „mam stronę, a mimo to nikt z niej do mnie nie pisze”, to prawdopodobnie masz stronę wizytówkę użytą w roli, do której nigdy nie została zaprojektowana. W tym artykule pokażę Ci, czym te dwa rodzaje stron się różnią, jak rozpoznać, którą masz, i którą naprawdę potrzebujesz.
Strona wizytówka, czyli cyfrowy odpowiednik papierowej wizytówki
Strona wizytówka to najprostsza forma obecności w internecie. Zwykle jedna lub kilka podstron: kim jestem, co robię, jak się ze mną skontaktować. Tyle. Jej zadaniem jest potwierdzić, że firma istnieje i że jest prawdziwa.
To trochę jak papierowa wizytówka, którą wręczasz na spotkaniu. Nikt nie oczekuje, że kawałek kartonu sam znajdzie Ci klientów. Ma tylko powiedzieć, kim jesteś i gdzie Cię szukać.
I są sytuacje, w których to naprawdę wystarcza. Jeśli pracujesz wyłącznie z polecenia, a osoby, które do Ciebie trafiają, wchodzą na stronę tylko po to, żeby sprawdzić, czy jesteś, wizytówka spełni swoją rolę. Nie każda firma potrzebuje od razu czegoś więcej, i nie chcę Ci wmawiać, że jest inaczej.
Strona biznesowa, czyli narzędzie, które ma pracować
Strona biznesowa to zupełnie inna kategoria. Ona nie ma tylko istnieć. Ona ma wykonać konkretne zadanie: przyciągnąć właściwą osobę, zbudować jej zaufanie do Ciebie, rozwiać jej wątpliwości i doprowadzić ją do działania, czyli do wiadomości, zapisu albo zakupu.
Dlatego strona biznesowa jest zaprojektowana wokół celu, a nie wokół Ciebie. Znajdziesz w niej rzeczy, których wizytówka zwykle nie ma: treści dopasowane do tego, czego szuka Twoja klientka, widoczność w Google na frazy związane z Twoją usługą (a nie tylko z Twoim imieniem), dowody w postaci opinii i realizacji, jasną ścieżkę do kontaktu, a często też bloga, zapis do newslettera albo sprzedaż kursów i produktów.
Różnica nie polega na liczbie podstron. Można mieć rozbudowaną stronę, która nadal jest tylko ładną wizytówką, i można mieć jedną dobrze pomyślaną stronę, która realnie sprzedaje. Różnica jest w intencji, z jaką powstała.
Najważniejsza różnica, o której mało kto mówi
Sprowadzę to do jednego zdania. Wizytówka odpowiada na pytanie „czy ta firma istnieje”. Strona biznesowa odpowiada na pytanie „dlaczego mam wybrać właśnie ją”.
To ogromna różnica, bo Twoi przyszli klienci prawie nigdy nie zastanawiają się, czy istniejesz. Oni zastanawiają się, czy jesteś właściwą osobą dla nich, czy mogą Ci zaufać i czy poradzisz sobie z ich problemem. Wizytówka na te pytania nie odpowiada, bo nie została do tego zbudowana.
Kiedy klientka mówi mi „mam stronę, ale nic się z niej nie dzieje”, w dziewięciu przypadkach na dziesięć okazuje się, że ma wizytówkę, od której oczekuje wyników strony biznesowej. To tak, jakby oczekiwać, że papierowa wizytówka w szufladzie sama umówi spotkania.
Jak rozpoznać, którą stronę masz
Zadaj sobie kilka prostych pytań:
- Czy Twoja strona pojawia się w Google, gdy ktoś szuka Twojej usługi, a nie Twojego imienia i nazwiska?
- Czy prowadzi odwiedzającego do jednego, konkretnego działania, czy tylko pokazuje informacje?
- Czy pokazuje dowody na to, że warto Ci zaufać (opinie, efekty, realizacje)?
- Czy jasno mówi, dla kogo jesteś i jaki problem rozwiązujesz?
- Czy odwiedzający wie, co ma zrobić dalej, zanim zamknie kartę?
Jeśli przy większości tych pytań odpowiedziałaś „nie”, masz wizytówkę. I to jest w porządku, o ile wizytówka to wszystko, czego naprawdę potrzebujesz. Problem zaczyna się wtedy, gdy potrzebujesz narzędzia, które pracuje, a masz narzędzie, które tylko wisi w sieci.
Którą stronę potrzebujesz Ty
Jeśli budujesz biznes online i zależy Ci na tym, żeby pozyskiwać klientów spoza kręgu poleceń, jeśli chcesz sprzedawać kursy albo konsultacje, jeśli masz dość uzależnienia od zasięgów w mediach społecznościowych, potrzebujesz strony biznesowej. Wizytówka Cię w tym nie uniesie, bo nie po to powstała.
Powiem więcej. W świecie, w którym klienci sprawdzają Cię w Google, zanim w ogóle się odezwą, sama wizytówka potrafi działać na Twoją niekorzyść. Wygląda jak coś, co jest, ale się nie stara. A pierwsze wrażenie w internecie robisz tylko raz (i zwykle robisz je właśnie stroną, nie pojedynczym postem).
Dobra wiadomość na koniec
Strona biznesowa nie musi oznaczać dużego, skomplikowanego projektu, który przytłoczy Cię technologią i kosztami.
Biznesowa znaczy przemyślana, a nie ogromna. Można ją zbudować mądrze od razu albo rozwijać etapami, zaczynając od solidnej podstawy i dokładając kolejne elementy, gdy biznes rośnie.
Najważniejsze, żebyś wiedziała, którym narzędziem dysponujesz i czy odpowiada ono temu, czego od niego oczekujesz. Bo najdroższa strona to nie ta, która kosztuje najwięcej. Najdroższa jest ta, która nic nie robi, choć miała przynosić klientów.
Jeśli po tym artykule podejrzewasz, że masz wizytówkę, a potrzebujesz strony, która naprawdę pracuje, napisz do mnie. Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i wychodzimy z niej z konkretnym planem, co powinna zawierać Twoja strona, żeby zaczęła przynosić klientki.
Przykłady moich realizacji zobaczysz na madebyawoman.pl/realizacje-www/.